Joga śmiechu i rumpologia
Tak, wiem że po tym wpisie mi się dostanie, ale i tak zdania nie zmienię. Są na tym świecie takie pomysły, że nawet najwięksi filozofowie na nie by nie wpadli. Wiadomo, że człowiek chce wiedzieć kim jest, chce wiedzieć, jak odpoczywać, jak się relaksować, jak znaleźć dobrą pracę czy męża/żonę. Większości ludziom nie spędza to snu z powiek, ale są takie osoby, które chwytają się wszystkiego, żeby odnaleźć siebie i wewnętrzny spokój. Tylko, żeby było jasne, ja się nie śmieję z tych ludzi. Sama też mam swoje dziwactwa, które pomagają mi nie zwariować. Mogę nawet jedno Wam wyjawić. Kiedy jestem bardzo zdenerwowana i widzę, że zaraz pęknę, śpiewam. A raczej wydaję różne dźwięki na bazie murmurando albo wyśpiewywanych w jakiś rytm samogłosek w różnych skalach i na różnym poziomie głośności. Po takim koncercie, śmiać mi się chce z siebie, bo nawet Mozart nie tworzył takich kompozycji, jak ja.😁
Ale..., ale do głowy by mi nie przyszło, żeby płacić za zajęcia z jogi śmiechu. I znowu, mnie nie przeszkadza sama idea jogi śmiechu, bo wiadomo, że śmiech to zdrowie, ale spojrzałam na ceny. Spotkanie z joginem nawet 300 - 400 złotych, a za kurs instruktorski nawet 5000 zł. To ja jednak podziękuję. Gdyby ktoś napisał; hej, spotkajmy się w parku, oddychajmy i śmiejmy się, to ok. Za darmo? Nie ma problemu. Ale płacić, za coś co można mieć za darmo, no nieeeeee.... Zwłaszcza, że dr Madan Kataria zapoczątkował ten rodzaj ćwiczeń w 1995 roku w Indiach dla starszych osób, jako ćwiczenia w parku o poranku. I to ja rozumiem. Zwłaszcza jeśli ktoś jest samotny i nie za bardzo ma znajomych, to takie śmianie na zawołanie, to bardzo dobry pomysł.
Ale kiedy masz rodzinę i przyjaciół, to raczej oni dbają o to, żeby się wspólnie śmiać, rozładowywać napięcie, stres czy złe emocje. Mam takie przyjaciółki, że już po drugi zdaniu śmiejemy się z samego faktu, że zaraz będziemy się z czegoś śmiać.
A jeśli już bym miała płacić za śmianie się, to wolę wybrać się do kina na komedię i tam zjechać z fotela trzymając się za brzuch i rżeć jak osioł. To jest fajniejsze.
.....................................................................
Rumpologia
Słyszeliście o tym?
Ja już wiele lat temu, ale dopiero dzisiaj mam okazję o tym napisać. I jak mi ktoś o tym opowiedział, to dopiero miałam jogę śmiechu.😁
Rumpologia, to... wróżenie z pośladków.
Nasza pupa mówi innym, jaki mamy charakter oraz to, co się z nami będzie działo w przyszłości. Najpierw była to moda w Hollywood, co w ogóle mnie nie zaskoczyło. Matka Sylvestra Stallone, Jackie tym się zajmowała. Ale, jak przeczytałam w internetach, u nas też możecie sobie powróżyć z pośladków.

Komentarze
Prześlij komentarz