Co tam słychać w Nowym Roku?


Jak się bawiliście w Sylwestra? Było wystrzałowo czy kocykowo?

Ja miałam leżeć pod kocem i nic nie robić, ale ostatecznie były u mnie dwie koleżanki, z którymi do północy oglądałam filmy. A potem, jak to jedna z nich powiedziała: byle do 12:00, a o 12:05 do domu. Może nie była to dokładnie ta godzina, ale po obejrzeniu fajerwerków, które fruwały nam wokół głowy zwinęły się do domu. A ja? A ja położyłam się pod kocyk i w końcu obejrzałam „Fantastyczną 4: Pierwsze kroki.” Mnie się ona podobała, ponieważ była taka, jak kreskówka z dzieciństwa, ale fabularna. Oczywiście, było trochę bełkotu nie z tej ziemi i niemożliwe niemożliwości, które okazywały się jednak możliwe, ale bardzo mi się dobrze ją oglądało. Niepotrzebnie na forum wiesza psy na Marvelu. Bo jeśli o mnie chodzi, producenci powinni pójść w stronę rozwijania tej odsłony bohaterów Marvela. Albo nagrać od nowa X-men. Tak, tak właściwie, to ja najbardziej lubię to Uniwersum. Ale ja nie o tym chciałam pisać.

Jak zaczęliście Nowy Rok? Od mocnych postanowień poprawy, czy jest to dla Was dzień, jak co dzień? A może leczycie się po nocnych hulankach? Ja też hulałam z bezalkoholowym szampanem. Aż mi bąbelki nosem poszły.J

Miałam jeszcze w planach jedną rzecz na 31 grudnia, ale z racji zaziębienia musiałam to odwołać. Ale, co się odwlecze to nie uciecze, w sobotę powinnam nadrobić. Chyba, że spadnie pół metra śniegu i nie będę mogła wyjechać z garażu.

A właśnie, śnieg. Cieszycie się, jak ja, że w końcu zima wygląda, jak zima, czy już psioczycie na zawalone śniegiem drogi? Bo jeśli o mnie chodzi, to wolę jeździć powoli, jak żółw, ale widzieć wszędzie biały puch, niż czarną listopadową aurę. Napadało nam trochę, co? Człowiek odzwyczaił się od śniegowców i długich kurtek. A tu taka niespodzianka, nawaliło mi na podwórku śniegu po łydki. I nawet udało mi się trochę zakopać  w nim samochodem. Ale na szczęście tylko na chwilę. Już wolę to, niż tę szklankę, co to ją mieliśmy 26 grudnia. To dopiero była masakra.

Tymczasem jest pięknie, jest biało, jest w nocy jasno. Jest zima i mam nadzieję, że choć chwilę ten śnieg się utrzyma. I tylko żałuję jednego, że dopiero co ogarnęłam zaziębienie, bo w innym razie wczoraj o 12:00 w nocy na pewno bym wyskoczyła w kostiumie kąpielowym na śnieg i zrobiła orzełka albo aniołka, jak kto woli. Mam nadzieję, że w ferie uda mi się to nadrobić nad Bałtykiem.

A co z postanowieniami noworocznymi? Ja, jak zwykle nie mam żadnych.

Ale mam dla Was nową powieść, którą nie dziś, ale może już jutro zacznę dawać w odcinkach. I nie będzie przerw w dostawie, ponieważ już ją prawie skończyłam, więc nie będzie się ciągnęła przez 5 lat, bo weny mi nie zabraknie.

Nie zabraknie, bo wróciła. I oby została na dłużej.

Życzę Wam Błogosławionego Nowego Roku, niech Pan Bóg ma Was w opiece, a Maryja z Józefem wspiera Was w waszej codzienności.

Pozdrawiam

Sylwia Noyer   

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pakerzy mają coś do przekazania

Korty – odc.1 - wstęp

Jeszcze słów kilka i książce "Chłopki- opowieść o naszych babkach"