Jastarnia- lato 2026. Cz.1
Od ponad tygodnia jestem w Jastarni i miałam o tym pobycie napisać, jak nadgonię resztę wpisów. Ale jest ich za dużo, więc wplotę teraźnejszość w przeszłość😀. Pogoda nad morzem nie rozpieszcza, ale na szczęście ja się nie nudzę. Owszem, mogłoby wyjść za chmur więcej słońca, ale jak się nie da, to trzeba brać, co jest. A dzieje się w pogodzie dużo. Wiatry, burze, deszcz i chmury. Do tego sztorm, z mega falami. Ale mnie to nie zniechęca do pobytu na plaży. Kiedy był mega sztorm, to bardzo dobrze się spacerowało po plaży, zwłaszcza że fale sięgały ponad jej połowy i utwardziły piasek. Minusem było jedynie to, że dało się iść tylko z wiatrem w stronę Juraty, w drugą stronę czułam się, jak latawiec bez kontroli nad lotem. Kiedy pogoda się uspokoiła, można było i dziś też, posiedzieć na plaży. Ale w dresach. Oczywiście ja wchodzę do wody, bo w końcu, co powstrzyma morsa. A wczoraj to woda była cieplejsza od powietrza. Generalnie dużo spaceruję, ale i siedzę na podwórku w fotelu i...