Posty

Z wizytą u staruszków

Obraz
Dawno nie pisałam o moich staruszkach z CPS, jak dobrze zauważyłam, to w zeszłym roku w styczniu. A jest o czym opowiadać, bo trochę się działo, nie tylko w ramach szkolnego wolontariatu, ale i na moich, prywatnie dawanych wykładach. Został zamówiony u mnie temat o Bizancjum, chociaż nie jestem fanką tej historii, to przygotowałam go i sama się zdziwiłam, że po godzinie nie skończyła mi się wena i miałam jeszcze wiele do powiedzenia. Na tym spotkaniu byli również podopieczni pobliskiego OWIRONU – czyli ośrodka dla niepełnosprawnych, dzięki temu nawiązałam i z tą instytucją relacje i byłam już u nich z młodzieżą dwa razy. Ale o tym może napiszę kiedy indziej. Dzisiaj chciałbym się skupić na wolontariuszach i ich relacjach ze staruszkami z CPS. Niesamowite jest to, że młodzież chce spędzać czas w tym miejscu i że zawsze wychodzi zadowolona i szczęśliwa oraz z garścią opowieści o młodości tamtych ludzi. Czy to przy okazji quizów, czy wspólnych śpiewów, czy też manualnych warsztatów, zawsz...

Z wizytą u kolorystki

Obraz
Jestem chyba ostatnią osobą, która interesuje się modą, stylem oraz tym, co należy na siebie włożyć, żeby podkreślić to i owo. Mniej więcej wiem, co mi pasuje, nie przykładam zbytniej uwagi do codziennego stroju, makijaż robię od święta (dosłownie), a zakupy ubrań są dla mnie koszmarem. W ogóle najlepiej czuję się w dresach i luźnych sportowych ubraniach. Ale jednak jestem kobietą, więc skoro dostałam propozycję spotkania i dobrania do mojej urody kolorów, oczywiście nie uciekłam z krzykiem, tylko umówiłam się na sesję i wyszłam z niej zachwycona. Czego się dowiedziałam? Że jest więcej odcieni kolorów, niż do tej pory myślałam. Zostało przypasowane do mnie tylko 250 z nich, a jak się dowiedziałam, to nie był pełen pakiet. A co z tego dopasowania wyszło? Wyszło to, że najlepiej jest mi w kolorach zimnych i ciemniejszych, pomijając biały, który też do mnie pasuje. A czego się tam dowiedziałam? Wielu rzeczy. Na przykład, że pomarańczowy w ogóle mi nie pasuje. Czułam to przez skó...

Strażnicy - odc.18

Obraz
W gabinecie NOZ-u - Wiedzieliście ich? – podniecał się chudy Paweł Minc – co za refleks, jakie ruchy. Przeszli przez ten tor, jakby byli na spacerze. - No właśnie – mruknęła Teresa. - W życiu nie widziałem takiej szybkości. Możemy z nich zrobić niepokonanych wojowników – marzył Sławomir Kruk. - Oni już są niepokonani – dodał Paweł Minc. - Kim są? – zapytała Teresa Kruka. - Krajanami. - To wiem, ale dokładnie kim? Wojownik, to bardzo ogóle stwierdzenie. - A czy to ważne? Ważne, że chcą być w NOZ – mówił Minc – to awanturnicy, szukają przygody i pieniędzy. - I są nie do zatrzymania – warknęła Teresa. Panowie dopiero wtedy na nią spojrzeli. Kobieta była bardzo zdenerwowana. - O co ci chodzi? - O to, że to kolejne super silne osoby z Baśniowej Krainy. Tyle razy wam mówiłam, że nie wierzę, że uda nam się ich okiełznać. Mamy tego przykład na Mazurach. Siedzą w klatkach a my nie wiemy, co z nimi zrobić. Są niebezpieczni, są wytrzymali i zabili nam mnóstwo żołnierzy. Cz...

Strażnicy - odc.17

Obraz
  Dzień, jak co dzień Jak wiadomo, zaginięcie czterech silnych Krajan nie było jedyną sprawą, którą prowadziła policja od spraw nadprzyrodzonych, a każdy kolejny dzień przynosił ich rozwiązanie lub dokładał nowych problemów. Tego dnia Karol i Lena pojechali do zgłoszenia, które nie należało do najprostszych. W piwnicy starej kamienicy na Pradze Północ zamieszkał bazyliszek. Nikt nie wiedział kiedy się pojawił, za to dwa posągi z mieszkańców tego domu wstrząsnęły nie tylko mieszkańcami, ale i okolicą. Niestety ludzie są tylko ludźmi i ciekawość często wyprzedza rozum, więc zanim kapitan z partnerką przyjechał na miejsce, doszły jeszcze dwa posągi, u których w uniesionych rękach znajdowały się telefony. - Głupki poszli robić zdjęcia – parsknęła Lena – oczywiście, bo to przecież ciekawe i od razu nabiłoby im lajków i dodało obserwatorów w mediach społecznościowych. - Internet pozbawia nas mózgów – skwitował Karol. Oczywiście oglądali te ludzki posągi z daleka. Nie zaryzykowali...

Sandomierz reaktywacja

Obraz
W Sandomierzu byłam w 2023 roku z młodzieżą, ale obiecałam sobie, że wrócę do niego już prywatnie. No i wróciłam. Wczoraj pojechałam tam z moimi nieustraszonymi towarzyszkami eskapad po Polsce, Magdą i Renatą i spędziłyśmy tam cały dzień. Pogoda była piękna, nie było ani za ciepło ani za zimno, więc cały pobyt był bardzo przyjemny. Sandomierz, to jedno z najstarszych miast w Polsce, a samo osadnictwo na tym terenie sięga czasów nawet neolitu. Było to miasto królewskie, rozwijane przez kolejne pokolenia Piastów. Miasto kupieckie, bogate i zasobne w towary, gdyż było położone przy szlaku handlowym. Atakowane przez Tatarów, plądrowane i zniszczone w XIII wieku, odbudowało się najlepiej za panowania Kazimierza Wielkiego, który dodał Sandomierzowi mury obronne i nie tylko. Przez 700 lat było miastem wojewódzkim, gdzie urzędował wojewoda, było też miastem sądowym, w którym rozstrzygano różne spory. Jako, że było to miasto królewskie nie mogło w nim zabraknąć wizyt królów. Poza Bolesławem Chr...