Strażnicy - odc.11
Gdzieś na Mazurach… Kobieta i dwóch mężczyzn siedziało w domku letniskowym przed dużym telewizorem i oglądało zmagania wybranych kandydatów na super najemników. Kobieta nadal nie zgadzała się na eksperymenty genetyczne, które mogłyby podrasować gatunek ludzki. Tym bardziej cieszyła się z tego, że na to nie pozwoliła, kiedy zobaczyła najgroźniejszych Krajan w akcji. Mało tego, w duchu zaczęła wątpić, czy oni nadają się na żołnierzy, czy dają się oswoić na tyle, żeby słuchać rozkazów przełożonych. Do pierwszych „zawodów” udało im się zwerbować czterech osobników. Dwa wilkołaki, smoka i berserka. Każdy z nich był wytrzymały, ale wilkołaki były indywidualistami, smok gadem, a berserk wpadał w szał i nie można było go zatrzymać. - Musimy to przerwać – powiedziała do mężczyzn. - Dlaczego? Przecież przeszli przez połowę etapów – odezwał się szczuplejszy. - Tak, ale przy okazji zginęło pięcioro ludzi. - Żeby stworzyć coś nowego, trzeba się pożegnać ze starym – powiedział wielkolu...