Bułgaria - Sofia cz.4
Ta część będzie głównie o jedzeniu, ale nie tylko. Jak wiadomo ja, jako alergik mam ograniczone możliwości poznawania kuchni świata. Zwłaszcza, że kuchnie świata, które ostatnio odwiedziłam kochają do wszystkiego dodawać orzechy albo owoce morza. Na szczęście w Bulgarii znalazłam też coś dla siebie. Ale nie tylko ja, moi towarzysze również. Na dzień dobry, postanowiliśmy zjeść coś tradycyjnego, więc moi znajomi wzięli musakę, a ja zawijańca- czyli zawiniętą, jak ślimak białą kiełbaskę nadzianą na patyk. To było bardzo dobre. Ale chyba najbardziej smakowały mi marynowane i grillowane warzywa. Praktycznie wybierałam je do każdego dania. W zasadzie mogłabym jeść tylko to. W naszym menu znalazły sie też sałatka szopska, ciabaty na sto sposobów oraz humus z warzywami. I wszystko było pyszne. Czy coś mnie zaskoczyło? zdziwicie się, herbata. Zamówiłam ją i byłam wielce zaskoczona jej smakiem. Ja lubię różne herbaty, ale takiej jeszcze nie piłam. Była z tymiankiem i oregano. Była ostra i ...