Posty

Strażnicy - odc.11

Obraz
Gdzieś na Mazurach… Kobieta i dwóch mężczyzn siedziało w domku letniskowym przed dużym telewizorem i oglądało zmagania wybranych kandydatów na super najemników. Kobieta nadal nie zgadzała się na eksperymenty genetyczne, które mogłyby podrasować gatunek ludzki. Tym bardziej cieszyła się z tego, że na to nie pozwoliła, kiedy zobaczyła najgroźniejszych Krajan w akcji. Mało tego, w duchu zaczęła wątpić, czy oni nadają się na żołnierzy, czy dają się oswoić na tyle, żeby słuchać rozkazów przełożonych. Do pierwszych „zawodów” udało im się zwerbować czterech osobników. Dwa wilkołaki, smoka i berserka. Każdy z nich był wytrzymały, ale wilkołaki były indywidualistami, smok gadem, a berserk wpadał w szał i nie można było go zatrzymać. - Musimy to przerwać – powiedziała do mężczyzn. - Dlaczego? Przecież przeszli przez połowę etapów – odezwał się szczuplejszy. - Tak, ale przy okazji zginęło pięcioro ludzi. - Żeby stworzyć coś nowego, trzeba się pożegnać ze starym – powiedział wielkolu...

Strażnicy - odc.10

Obraz
  Marek Odolaniec - samiec alfa. Komendant wyszedł z osiedlowego sklepu i skierował się do swojego mieszkania. Postanowił zrobić sobie dzisiaj wieczór filmowy, więc kupił   piwo i popcorn. W połowie drogi podeszła do niego drobna kobieta. - Dzień dobry – powiedziała melodyjnym głosem. Mężczyzna od razu rozpoznał w niej kotołaczkę. - Dzień dobry – odparł i chciał ją wyminąć. Ostatnią rzeczą, jakiej pragnął to stracić dwie dychy, które trzymał w kieszeni. - Kopuła znikła przed chwilą, więc od razu się do pana wybrałam – oznajmiła. To zatrzymało mężczyznę w miejscu. - Mogę wiedzieć, po co? - Jest pan naszym samcem alfa, więc uznałam, że trzeba zdać panu relację, co się u nas dzieje. Mężczyzna spojrzał na Kirę. - Nie może sobie pani znaleźć innego przywódcy? Na przykład wśród innych kotołaków? - Pan jest zwycięzcą. - Przecież w walce brali udział pani pobratymcy, a ja jestem człowiekiem. - Oni mają swoje stada, nie mogę do nich dołączyć. - A czy w ogóle musi mieć pani przywódcę? -...

Strażnicy - odc.9

Obraz
Tymczasem w mieście… Na peryferiach Warszawy od strony Białołęki na kilka lat przed pojawieniem się baśniowych stworów zaczęła działać firma NOZ, która specjalizowała się w werbowaniu najemników i wysyłania ich w różne miejsca nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Zajmowali niewielki budynek i dwa magazyny, do których nikt postronny nie miał dostępu. Wszystko było otoczone wysokim murem i pilnowane przez uzbrojonych strażników. Zwykli mieszkańcy myśleli, że jest to obiekt wojskowy, więc nie zastanawiali się nad tym, co się tam dzieje. Wojsko, to wojsko i tyle. Poza strażnikami niewielu ludzi kręciło się po obiekcie, gdyż spotykano się tu tylko w wyjątkowych i ważnych sytuacjach lub podczas odprawy konkretnych osób lub grup na powierzone zadanie. Dzisiaj przyjechały do firmy trzy bardzo ważne osoby z zarządu. Dwóch mężczyzny i kobieta. Każdy z własną obstawą składającą się z dwóch ochroniarzy, sekretarzy i asystentów. Na co dzień, bossowie   firmy zajmowali wysokie stanowiska w ...