Sofia- Bułgaria- cz.1
W Bułgarii byłam miesiąc temu, ale dopiero teraz mam czas żeby to opisać. Zanim jednak zacznę opowiadać o zabytkach i jedzeniu, najpierw podzielę się z Wami tym, co mnie tam zaskoczyło. Sofia jest bardzo podobna do Warszawy. Ma zabudowę pamiętajacą czasy komuny i wiele osiedli przypominało mi np. Tarchomin. Część starego miasta i okolic mogę przyrównać do ulicy Chmielnej czy Nowego Świata, a park, obok którego mieszkaliśmy, kojarzył mi się z tym na Bródnie. Z tym, że Sofia jest bardziej cofnięta w czasie, niby są nowoczesne budowle i szklane domy, ale i tak można się poczuć, jak na początku XXI wieku. Ale to nie jest wadą tego miasta. Po prostu czułam się tam swojsko. Nie miałam odczucia, że jestem w innym kraju. Zwłaszcza, że oni mają akcent podobny do nas. Spodziewałam się zaśpiewu rodem z Rosji czy Ukrainy, tymczasem oni go nie mają. Dlatego, czy to na ulicy, czy to w metrze moje uszy były obojętne na to, co słyszałam wokół siebie. Kolejna rzecz, która mnie zaskoczyła, to że wyobraż...