Posty

Bułgaria Sofia- cz.3

Obraz
Z Bulwaru Witosza widać pięknie góry, które nazywają się... Góry Witosza😀. Najwyższy szczyt Czarny Wierch ma 2290 m.n.p.m. Oczywiście nie mieliśmy czasu na górskie wędrówki, ani zdobywanie szczytów, więc dojechaliśmy do schroniska Aleko miejskim autobusem, który wspinał się do miejsca docelowego ok. 40 minut. Mogliśmy z niego podziwiać widoki, chociaż większość z nich była zakryta drzewami porastającymi zbocza. Docelowo chcieliśmy pojechać tam kolejką linową, niestety była nieczynna. Kiedy znaleźliśmy się w okolicach schroniska, moi towarzysze z racji zdrowych kolan poszli wyżej, ja z ławki przy Aleko podziwiałam widoki i obserwowałam zawody lekkoatletyczne, które akurat wtedy się tam odbywały. Kiedy moi towarzysze wrócili, poszliśmy się przejść bardziej płaską ścieżką, aż do wodospadu kamieni. Tak, dobrze przeczytaliście. Zobaczcie na zdjęciach.  Pod tymi kamieniami słychać było spływający strumień. Niestety, czas nas gonił, więc wróciliśmy na dół, żeby jeszcze tego dnia zobaczyć...

Bułgara- Sofia cz.2

Obraz
Sofia, jak już wcześniej napisałam, przypomina mi Warszawę, a więc nie brakuje w niej socralistycznych budowli, takich, jak Narodowy Pałac Kultury czy Parlament, który wygląda, jak mini Pałac Kultury z Polski. Ale pośród tego komunistycznego bałaganu można zobaczyć niesamowite zabytki, które pamiętają jeszcze czasy Imperium Rzymskiego. Jednym z nich jest kościół z IV wieku, rotunda św. Jerzego, który nadal pełni funkcję sakralną. Weszliśmy do niego akurat, kiedy trwała modlitwa.  Oczywiście w Bułgarii większość świątyń, to cerkwie, ponieważ ludność jest prawosławna. Ale jest też kościół katolicki pw. św. Józefa, w którym byłam w niedzielę na mszy świętej, oczywiście prowadzonej w języku polskim. Jesteśmy wszędzie😀. Z tym, że ten kościół nie jest zabytkowy, a stosunkowo nowy, bo z 2006 roku. Wybudowany na szczątkach starego, który został zniszczony w czasie II wojny światowej. Największą cerkwią w Sofi jest Sobór św. Aleksandra Newskiego, wybudowany w stylu neobizantyjskim z p...

Jastarnia- lato 2026. Cz.1

Obraz
Od ponad tygodnia jestem w Jastarni i miałam o tym pobycie napisać, jak nadgonię resztę wpisów. Ale jest ich za dużo, więc wplotę teraźnejszość w przeszłość😀. Pogoda nad morzem nie rozpieszcza, ale na szczęście ja się nie nudzę. Owszem, mogłoby wyjść za chmur więcej słońca, ale jak się nie da, to trzeba brać, co jest. A dzieje się w pogodzie dużo. Wiatry, burze, deszcz i chmury. Do tego sztorm, z mega falami. Ale mnie to nie zniechęca do pobytu na plaży. Kiedy był mega sztorm, to bardzo dobrze się spacerowało po plaży, zwłaszcza że fale sięgały ponad  jej połowy i utwardziły piasek. Minusem było jedynie to, że dało się iść tylko z wiatrem w stronę Juraty, w drugą stronę czułam się, jak latawiec bez kontroli nad lotem. Kiedy pogoda się uspokoiła, można było i dziś też, posiedzieć na plaży. Ale w dresach. Oczywiście ja wchodzę do wody, bo w końcu, co powstrzyma morsa. A wczoraj to woda była cieplejsza od powietrza.  Generalnie dużo spaceruję, ale i siedzę na podwórku w fotelu i...

Sofia- Bułgaria- cz.1

Obraz
W Bułgarii byłam miesiąc temu, ale dopiero teraz mam czas żeby to opisać. Zanim jednak zacznę opowiadać o zabytkach i jedzeniu, najpierw podzielę się z Wami tym, co mnie tam zaskoczyło. Sofia jest bardzo podobna do Warszawy. Ma zabudowę pamiętajacą czasy komuny i wiele osiedli przypominało mi np. Tarchomin. Część starego miasta i okolic mogę przyrównać do ulicy Chmielnej czy Nowego Świata, a park, obok którego mieszkaliśmy, kojarzył mi się z tym na Bródnie. Z tym, że Sofia jest bardziej cofnięta w czasie, niby są nowoczesne budowle i szklane domy, ale i tak można się poczuć, jak na początku XXI wieku. Ale to nie jest wadą tego miasta. Po prostu czułam się tam swojsko. Nie miałam odczucia, że jestem w innym kraju. Zwłaszcza, że oni mają akcent podobny do nas. Spodziewałam się zaśpiewu rodem z Rosji czy Ukrainy, tymczasem oni go nie mają. Dlatego, czy to na ulicy, czy to w metrze moje uszy były obojętne na to, co słyszałam wokół siebie. Kolejna rzecz, która mnie zaskoczyła, to że wyobraż...

Radio Dla Ciebie

Obraz
Osobiście, dla mnie największym  prezentem z okazji zakończenia projektu "Ciekawi historii" było zaproszenie do Radia dla Ciebie, mieszczącego się w siedzibie 3 programu Polskiego Radia. Tym bardziej czułam się wyróżniona, gdy okazało się, że będę tam tylko ja z dwójką uczniów oraz nasz koordynator p. dr Tytus Izdebski. Nieskromnie powiem, że na to z dziewczynami i innymi uczniami zapracowaliśmy. Zrobiliśmy tyle rzeczy, że fajnie, że mogliśmy się nimi pochwalić na radiowej fali. Zawsze marzyłam, żeby powiedzieć coś w studio radiowym. Chociaż nie raz już wypowiadałam się w różnych audycjach, ale to było telefonicznie i jako słuchacz. Tak, czasami dzwonię do radia.🙂 Wiele lat temu produkowałam się w Tok FM, którego audycje opierały się na rozmowie ze słuchaczami. Teraz ta stacja ma zupełnie inny charakter i już tam nie dzwonię. Wypowiadałam się też w radio Warszawa, które aktualnie, jest moją ulubioną stacją.  Ale żeby siedzieć w studio przy mikrofonie? Nie, tego jeszcze nie r...

Płock i nie Kutno- cz.2

Obraz
Teraz już mogę Wam wyjaśnić, o co chodzi z tym "nie Kutnem". Sprawa jest prosta, miało być zwiedzanie Płocka i Kutna. Niestety Kutno wypadło z grafiku z powodu ruchomych piasków. Po zwiedzeniu muzeum secesji w Płocku wsiedliśmy do pociagu, który miał nas zabrać do Kutna. Tam mieliśmy zjeść obiad i zwiedzić kilka miejsc. Ale pociąg nigdzie nie pojechał, z powodu zatrzymania całego ruchu kolejowego, ponieważ doszło do wypadku. Koleje Mazowieckie pod przewodnictwem młodej konduktorki załatwiły nam autokar i... I tu zaczęła się przygoda. Jeszcze na dworcu w Płocku, tłum zdenerwowanych i zdezorientowanych ludzi nie wiedział gdzie się podziać. My na szczęście stanowiliśmy małą grupkę podążającą za naszą panią z pociągu. Oczywiście, jak zawsze w takich sytuacjach, jedni słuchali komunikatów, inni panikowali, a jeszcze inni darli się nie tylko na obsługę pociągów, ale i na innych pasażerów. Nasza pani ogłosiła: pasażerowie z KM proszeni są do autokaru. Poszliśmy, ale nie tylko my, bo...

Płock i nie Kutno -cz.1

Obraz
Kolejna opowieść o moich podróżach, które odbyły się dawno temu, bo na początku czerwca, ale to wszystko i tak dotyczy cyklu o projekcie "Ciekawi Historii", więc temat prawie aktualny😀. W Płocku byłam już dwa razy, ale ten trzeci był najlepszy. Może dlatego, że nie ja byłam kierownikiem wycieczki, a może dlatego, że wycieczka była bardzo bogata historycznie, a może dlatego, że trafiliśmy na bardzo fajnych przewodników. Pojechało nas tam 15 osób. Ja z dwiema uczennicami. Inni podobnie, plus studenci. Spaliśmy w hotelu przy dworcu, który polecam. Bardzo miła obsługa i wyciszony tak, że nie słychać było ani ludzi na zewnątrz, ani pociągów. Koniec reklamy. Płock.  Dlaczego warto odwiedzić Płock? Jeszcze się pytacie? Bo to jedno z najstarszych miast w Polsce i najstarsze na Mazowszu. Dlatego, że dwóch naszych władców miało tu stolicę, a byli to: Władysław Herman oraz Bolesław Krzywousty. Dlatego, że Bona też lubiła tam przebywać. A to dopiero początek wyliczanki. To miasto jest o...