Posty

Strażnicy - odc.8

Obraz
  Marek Odolaniec pomaga kotołaczce, co całkowicie zmienia jego życie Komendant od kilku lat był wdowcem i mieszkał sam. Miał co prawda dwóch synów, ale ci byli dorośli i studiowali poza Warszawą. Wpadali do niego od czasu do czasu i w święta. Dlatego mężczyzna, żeby nie siedzieć w czterech ścianach, spędzał czas na komendzie, a nawet niekiedy tam nocował. W nowym budynku było tyle niezagospodarowanych pomieszczeń, że nawet w dwóch z nich policjanci zrobili sobie salon i pokój sypialniany. Komendant często z niego korzystał. Ale nie był jedynym chętnym, więc czasami musiał wracać do domu. Miał spore trzypokojowe mieszkanie, którego od lat nie remontował, a po śmierci żony zupełnie zaniedbał. Nie chodziło o to, że miał brudno. Jako policjant nie znosił nieporządku, ale że korzystał tylko z kuchni, łazienki i jednego pokoju, reszta stała pusta i martwa, ożywając tylko na czas synowskich wizyt. Pewnego dnia wracał późną nocą z komendy i kiedy był pod swoim blokiem, nagle zza r...

Cypr - cz.4

Obraz
  Ostatniego dnia plany nam się skończyły, więc każda z nas robiła, co chciała. Jedne poszły spać, inne na spacer, a ja byłam i na spacerze i na basenie. I przede wszystkim w saunie. Było gorąco i cicho i miło. Ale to było po obiedzie. Po śniadaniu poszłam z jedną z przyjaciółek na długi spacer wzdłuż wybrzeża, podczas którego oczywiście złapał nas deszcz. Na szczęście byłyśmy w takim miejscu, gdzie mogłyśmy się przed nim schronić. Potem zrobiłyśmy sobie relaks na kawę i herbatę, a potem był już obiad, na którym wszystkie się spotkałyśmy. A po nim powiedziałam, że jajo zniosę, jeśli się nie wykąpię w zimnej wodzie basenowej. Że skoro nie mogę wejść do morza, to niech chociaż skorzystam z zewnętrznego basenu. Tak, byłam jedyną osobą, która tam pływała. Dziewczyny odmówiły współpracy. Ale zanim weszłam do wody, czekałam na okienko pogodowe, które nie nadeszło. Dlatego nie bacząc na chmury deszczowe polazłam przebrać się w kostium i po chwili pływałam w zimnej wodzie. Uwielbiam ...

Cypr - cz.3

Obraz
  Plan był taki, żeby nie mieć planów, więc zaplanowałyśmy, że spędzimy drugi dzień naszego pobytu na różnych aktywnościach. I rzeczywiście było bardzo aktywnie, gdyż o 12 w nocy miałam 28896 tysięcy kroków, a nie było to tylko chodzenie, bo i pływanie w basenie oraz tańce, a tego zegarek aż tak skrupulatnie nie liczył. Pogoda była w kratkę, więc kąpiel w zewnętrznych basenach była wykluczona, dlatego poszłyśmy na   kryty basenik w piwnicach hotelu. Było tam jeszcze jacuzzi oraz sauna, z czego również skorzystałyśmy. Dla mnie jak zwykle najważniejsza była sauna. Tak, jak uwielbiam morsowanie, tak też lubię wygrzewanie w saunie. Mogłabym w niej spać. Ona mnie odpręża i relaksuje i świat od razu wydaję mi się piękniejszy. Po wodnych atrakcjach przyszedł czas na obiad, a potem wybrałyśmy się pieszo do centrum turystycznego w Pafos. Rozważałyśmy, czy nie pojechać taksówką albo autobusem, ale ostatecznie wybrałyśmy pieszą wędrówkę wzdłuż morza. Spacer był dosyć długi bo szłyśmy ok....

Cypr - cz.2

Obraz
Podczas pobytu na Cyprze przypomniałam sobie, że kiedy planowałyśmy z dziewczynami wyjazd, to brałyśmy pod uwagę najpierw Włochy. Wtedy jedna z moich przyjaciółek powiedziała: „We Włoszech w grudniu jest zimno i pada deszcz, pojedźmy w styczniu na Cypr, będzie lepsza pogoda.” Śmieję się z tego do dziś, ponieważ przez cały pobyt miałyśmy pogodę w kratkę. Znowu poczułam się, jak w Jastarni latem, czyli było czasem słońce, czasem deszcz. Na szczęście było ciepło, więc nawet jak nas zmoczyło na spacerze, to nasze ubrania szybko schły. Jak pisałam wcześniej, podczas pierwszego dnia naszego pobytu byłyśmy na wycieczce po Cyprze, która bardzo nam się podobała, mimo, że kilka razy nas zmoczyło i dwa razy padał grad. Ale opisywać tego już nie będę, tylko przejdę do wieczora. Wieczorem słuchałyśmy, jak pan gra na skrzypcach do różnych utworów muzycznych. I na tym momencie chciałabym się przez chwilę zatrzymać. W hotelu było mnóstwo Polaków, którzy również przyszli na wieczorek przy skrzypcach....

Strażnicy - odc.7

Obraz
Siostry rozmawiają Późnym wieczorem Róża spotkała się z siostrami u siebie w salonie i oznajmiła. - Każda z nas będzie się spotykać z kapitanem. Każda z nas ma tę samą wiedzę, tyle samo czasu, więc nie widzę sensu ciągłych sesji z Karolem Nowakiem. - Dzisiaj cię oświeciło? – zapytała Kalina. - Dokładnie. Oni nic nie wiedzą, nic. A ja nie mogę się z nim codziennie spotykać i tłumaczyć mu oczywistych oczywistości. - Przecież ci się podoba, powinnaś lecieć, jak na skrzydłach – śmiała się Malwina. - Nie wiem kto ci takich bzdur naopowiadał – zaperzyła się Róża – on mnie nie interesuje. Jeśli już się kimś zainteresuje, to prędzej będzie to osoba z baśniowych stworów niż człowiek. - Pożyjemy, zobaczymy – odezwała się Kalina – a na razie powiedz nam, jak widzisz nasze spotkania i czy on o tym wie. - Tak. Dzisiaj to omawialiśmy i doszliśmy do dwóch wniosków. - Jakich? - Pierwszy, że nie ma sensu spotykać się codziennie, a drugi, że będziemy się stawiać u kapitana tylko na wezwanie, kiedy nie b...