Strażnicy - odc. 13
W ciemności Około północy w starej gazowni na Woli, coś się poruszyło. Mały cień przebiegł przez pustą halę i wyskoczył przez dziurę w oknie na zewnątrz. Istota stanęła w wysokiej trawie i głośno wciągnęła powietrze nosem. Potem uśmiechnęła się paskudnie i zachichotała. - Braciszkowie idę do was. Będziemy się razem świetnie bawić. I wybiegł na ulicę, wprost pod samochód. Kierowca poczuł, że coś mu się przetoczyło pod kołami i powiedział przez zęby. - No i po kocie. Mała istota skończyła swój krótki pobyt wśród ludzi, jako mokra plama na jezdni. W normalnych warunkach, może i by udało jej się ożyć na nowo, ale na ruchliwej ulicy, raz po raz ktoś po niej przejeżdżał, aż było za późno, żeby powstać na nowo. Karol i Lili w paszczach wilków Kapitan mocno się zdziwił, widząc Lili wfruwającą bez żadnej obstawy na komisariat. - Nikt cię nie odprowadził? – zapytał zdziwiony. Lili bzyknęła kilka razy i wyciągnęła procę. - Widzę, że jesteś odważna ...