Z wizytą u staruszków
Dawno nie pisałam o moich staruszkach z CPS, jak dobrze zauważyłam, to w zeszłym roku w styczniu. A jest o czym opowiadać, bo trochę się działo, nie tylko w ramach szkolnego wolontariatu, ale i na moich, prywatnie dawanych wykładach. Został zamówiony u mnie temat o Bizancjum, chociaż nie jestem fanką tej historii, to przygotowałam go i sama się zdziwiłam, że po godzinie nie skończyła mi się wena i miałam jeszcze wiele do powiedzenia. Na tym spotkaniu byli również podopieczni pobliskiego OWIRONU – czyli ośrodka dla niepełnosprawnych, dzięki temu nawiązałam i z tą instytucją relacje i byłam już u nich z młodzieżą dwa razy. Ale o tym może napiszę kiedy indziej. Dzisiaj chciałbym się skupić na wolontariuszach i ich relacjach ze staruszkami z CPS. Niesamowite jest to, że młodzież chce spędzać czas w tym miejscu i że zawsze wychodzi zadowolona i szczęśliwa oraz z garścią opowieści o młodości tamtych ludzi. Czy to przy okazji quizów, czy wspólnych śpiewów, czy też manualnych warsztatów, zawsz...