Płock i nie Kutno- cz.2
Teraz już mogę Wam wyjaśnić, o co chodzi z tym "nie Kutnem". Sprawa jest prosta, miało być zwiedzanie Płocka i Kutna. Niestety Kutno wypadło z grafiku z powodu ruchomych piasków. Po zwiedzeniu muzeum secesji w Płocku wsiedliśmy do pociagu, który miał nas zabrać do Kutna. Tam mieliśmy zjeść obiad i zwiedzić kilka miejsc. Ale pociąg nigdzie nie pojechał, z powodu zatrzymania całego ruchu kolejowego, ponieważ doszło do wypadku. Koleje Mazowieckie pod przewodnictwem młodej konduktorki załatwiły nam autokar i... I tu zaczęła się przygoda. Jeszcze na dworcu w Płocku, tłum zdenerwowanych i zdezorientowanych ludzi nie wiedział gdzie się podziać. My na szczęście stanowiliśmy małą grupkę podążającą za naszą panią z pociągu. Oczywiście, jak zawsze w takich sytuacjach, jedni słuchali komunikatów, inni panikowali, a jeszcze inni darli się nie tylko na obsługę pociągów, ale i na innych pasażerów. Nasza pani ogłosiła: pasażerowie z KM proszeni są do autokaru. Poszliśmy, ale nie tylko my, bo...