Joga śmiechu i rumpologia
Tak, wiem że po tym wpisie mi się dostanie, ale i tak zdania nie zmienię. Są na tym świecie takie pomysły, że nawet najwięksi filozofowie na nie by nie wpadli. Wiadomo, że człowiek chce wiedzieć kim jest, chce wiedzieć, jak odpoczywać, jak się relaksować, jak znaleźć dobrą pracę czy męża/żonę. Większości ludziom nie spędza to snu z powiek, ale są takie osoby, które chwytają się wszystkiego, żeby odnaleźć siebie i wewnętrzny spokój. Tylko, żeby było jasne, ja się nie śmieję z tych ludzi. Sama też mam swoje dziwactwa, które pomagają mi nie zwariować. Mogę nawet jedno Wam wyjawić. Kiedy jestem bardzo zdenerwowana i widzę, że zaraz pęknę, śpiewam. A raczej wydaję różne dźwięki na bazie murmurando albo wyśpiewywanych w jakiś rytm samogłosek w różnych skalach i na różnym poziomie głośności. Po takim koncercie, śmiać mi się chce z siebie, bo nawet Mozart nie tworzył takich kompozycji, jak ja.😁 Ale..., ale do głowy by mi nie przyszło, żeby płacić za zajęcia z jogi śmiechu. I znowu, mnie nie p...