Sen- Polak potrafi.
Oglądałam ostatnio na Demotywatorach wpis o tym, że tylko Polak potrafi wrócić do domu o 5:00 rano, nastawić budzik na 6:00 i wstać do pracy po godzinie snu. Stwierdzam że nie tylko Polak, ale i Polka to potrafi. Od razu przypomniały mi się czasy studenckie (i nie tylko ), kiedy rzeczywiście potrafiłam pójść na egzaminy po godzinie snu (no może po dwóch, ale na pewno nie więcej niż trzech), na przykład tak było ze zdawaniem lektoratu z języka niemieckiego. Wróciłam ze skałek około 8:00 rano, a o dziesiątej miałam egzamin. Dodam jeszcze, że byłam po całonocnej podróży pociągiem. Oczywiście, że z pisemnego dostałam dwóję, ale nadrobiłam na ustnym, który był kilka dni później. To jest tylko jeden przykład , ale mam ich więcej. Generalnie należę do ludzi, którzy najlepiej pracują i myślą w nocy. W ogóle po zmroku najlepiej mi się żyje. Pewnie dlatego najbardziej lubię jesień i zimę. Szybko zaczyna robić się ciemno, a wtedy ja zaczynam działać. Wracając do tematu. Nawet i dzisi...