Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2022

Jastarnia cz.3 - wielkie żarcie

Obraz
 Powiem Wam jedno, ja już nic nie mieszczę. Dzisiaj nie dokończyłam obiadu. Oczywiście mogłam wcisnąć na siłę, ale już ostatnie dwa widelce wepchałam na sztywno. A co jadłam? Zaległy makaron z pastą z bobu. Z tym, że tutaj prawie codziennie, któryś z posiłków jest wielkim żarciem. Wczoraj na kolację mieliśmy kolejnego grilla. Szaszłyki i ser pleśniowy z rusztu, a do tego pieczone pieczarki z cebulą. Najedliśmy się po korek i musieliśmy zrobić sobie spacer po Jastarni, żeby zmieścić kolejną porcję. A i tak nie daliśmy rady. Szaszłyki zostały na dzisiaj.:)), ale ja ich nie jadłam:). Dobrze, że dużo chodzę i pływam, bo inaczej nie zmieściłabym się w drodze powrotnej do wagonu. A tego bym nie chciała, w końcu mam już kupiony bilet. ‐----------------------‐--------------------- Pisane kolejnego dnia.  Jak widzicie, mimo rutyny i przewidywalności odpoczynku, nie mam czasu na pisanie. Na razie koniec wielkiego żarcia, ale do jutra, bo  wywdy znowu stanę za sterami kuchni i tym r...

Jastarnia cz.3 - wspominkowe przemyślenia

Obraz
Wpis niespójny i szarpany:) Żeby nie było tylko o wypoczynku bez fajerwerków, to mam także przemyślenia i marzenia. I tak sobie myślę, że mogłabym na ten przykład, jak za dawnych lat przeżyć wakacyjną miłość. A potem studzę swoje romantyczne zapały dochodząc do wniosku, że to by było strasznie absorbujące i zbyt emocjonalne. A mnie się nie chce męczyć układu nerwowego, więc z miłą chęcią wracam do szarej codzienności.  Natomiast dwa dni temu widziałam grupę młodych studentów, którzy rozbili się obok nas na plaży. Było piwo, muzyka i tak zwana pełnia życia. Radość, przygoda i wakacje. I od razu z moją rodzinką zaczęliśmy wspominać nasze wygłupy, słynne dialogi i śmieszne momenty. I tak przez chwilę żal mnie ścisnął za minionym czasem i zatęskniłam do młodości. Ale tylko przez chwilę, bo przecież ja wciąż mam odjazdowe życie. Jedyna różnica to taka, że mi w biodrze strzyka i potrzebuje podnośnika na plaży, gdyż moje kolana wciąż dają mi w kość. I tak sobie myślę, czy ja kiedyś spoważ...