Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2020

Pan Tadeusz

Obraz
Po raz pierwszy czytany nie jako lektura, ale jako dobrowolny wybór i ciekawość, jak będę odbierać epopeję po latach. Może zacznę od tego, że trafiła mi się w podstawówce nauczycielka, która uwielbiała Adama Mickiewicza i już w czwartej klasie kazała nam go czytać. Inwokacja na tip-top, a reszta czytana fragmentami przez jakiś czas na początku lekcji. Nie sądzę żebym coś z tego wtedy rozumiała, ale przynajmniej nauczyłam się dobrze czytać na głos. Później rzeczywiście to była lektura obowiązkowa, której nigdy nie doczytałam do końca. Mimo, że lubię Mickiewicza, to Pan Tadeusz nie przypadł mi do gustu i po prostu gdzieś tam pewnie pośrodku się zatrzymałam i nie ruszyłam dalej. Dzisiaj ponownie sięgnęłam po ten utwór i zdania nie zmieniam. Narodowa epopeja jest nudna, jak flaki z olejem. Co prawda daleko nie zabrałam, ale strasznie mnie ten utwór irytuje. Nie chodzi o kwieciste opisy przyrody, ale o dialogi, które są dla mnie lekko niestrawne. Główny bohater, niejaki Pan Tadeusz jest...

Znachor i Profesor Wilczur.

Obraz
Przyszedł czas na recenzję dwóch powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, "Znachora" i 'Profesora Wilczura." Obie książki wydane w latach 30 dwudziestolecia międzywojennego, bardzo szybko zdobyły popularność i nawet zostały zekranizowane jeszcze przed wojną. Autor znany jest również z napisania "Kariery Nikodema Dyzmy", ale tej pozycji akurat w swojej biblioteczce nie mam, więc nic o niej nie powiem. Wyczytałam również, że pisarz wydał, według jednych źródeł 16, według drugich 17 książek, które chętnie bym przeczytała, ponieważ styl i sposób myślenia autora bardzo mi odpowiada. Zwłaszcza, że bliskie mi są sielanki wiejskie.   Lubię przyrodnicze klimaty, z których niestety nie mogę korzystać bo jestem alergikiem. Dobrze, że chociaż mogę sobie je   powyobrażać. Obie książki są pisane bardzo spokojnym tonem, także czytając je naprawdę można odpocząć. Co ciekawe zbierałam się do nich przez wiele lat. Pamiętam jak moja mama mówiła, że to przepiękna powieść, ...

Spostrzeżenia, przemyślenia i wnioski

Obraz
Tak sobie popatrzyłam na statystyki odwiedzin i pomyślałam, że jeśli chodzi o czytelnictwo moich recenzji lektur, to ono w zasadzie nie istnieje. Za to ilość lajków na fb z okazji mojego nowego zdjęcia ma kilkadziesiąt kliknięć. Zastanawiam się, co poszło nie tak? Oczywiście, wiem, że łatwiej jest kliknąć łapkę na zdjęcie niż czytać wypociny o lekturach. Zwłaszcza jeśli nie chce się do nich wracać. Wiem, że przed Waszymi oczami stoją koszmarne lekcje polskiego,   na których należało wiedzieć, co autor miał na myśli. Wiem, że obiecywaliście sobie, nigdy więcej Mickiewicza, nigdy więcej Słowackiego (jego jeszcze nie ruszyłam:)). No, ale cóż. Latka lecą, człowiek się zmienia. Dopada go kwarantanna, nie ma pod ręką nowości,   to i może się okazać, że Słowacki, to jednak wielkim poetą był. Nie, „Ferdydurke”   jeszcze nie czytałam. A to dlatego, że nie mam jej w domu. Za to moja młodzież wchodzi w pozytywizm, więc i ja na dniach sięgnę po nowele Konopnicki...

Albert Camus - Dżuma

Obraz
Ten wpis   będzie powstawał wraz z czytaniem tej książki. Mam zbyt wiele przemyśleń, żeby zostawić je na później. Z pewnością przemyślenia te biorą się z tego, że sytuacja z powieści jest bardzo aktualna na świecie. Dżuma Alberta Camusa rozgrywa się w jednym mieście, w Oranie, który znajduje się w Algierii. Tymczasem epidemia dnia dzisiejszego ogarnęła cały świat. A ja tego nie ogarniam. Ale zanim przejdę do porównań sposobu myślenia bohaterów książki do moich własnych, najpierw trochę o dżumie, jako chorobie. Jako laik myślałam, że choroba ta zniknęła z powierzchni ziemi jakieś 100 lat temu, a tu okazuje się, że jak najbardziej można ją spotkać w Azji czy w Afryce. Różnica między tym, co 100 lat temu a dziś jest taka, że można ją leczyć i wyleczyć. Niestety zła wiadomość jest taka, że osoby żyjące w Europie nie są na nią  w ogóle odporne, ponieważ została wyeliminowana w tak zwanej cywilizacji zachodniej. Są trzy podstawowe rodzaje dżumy(są też inne).   Płucna, to ...

Powrót posła

Obraz
Julian Ursyn Niemcewicz. Kolejna lektura, którą przeczytałam podczas kwarantanny i która bardzo mi się spodobała. Jest to tak zwana komedia polityczna, umiejscowiona w czasie trwania Sejmu Wielkiego, tuż przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja. Moja przyjaciółka(filolog polski), dowiedziawszy się co czytam napisała mi w smsie, że woli Juliana z Madagaskaru niż Ursyna. Cóż za brak serca dla tak wielkiego pisarza oświeceniowego. Pewnie za nim nie przepada, bo komedia jest właśnie polityczna, a nie romantyczna. Dla mnie, jako historyka, to rarytas i perełka. Mimo, że sztuka jest fikcyjna, to i tak przekazuje bardzo dużo informacji o tym, co się działo wtedy w Polsce. Jaki był sposób myślenia szlachty zarówno tej popierającej reformy, jak i tej, która się im sprzeciwiała. Można to niejako zobaczyć   na żywo. Nawet wyciągnęłam fragment, żeby przekuć go w tekst źródłowy dla młodzieży. Bohaterowie utworu ukazują nam dwa obozy polityczne. Podkomorzy z żoną i Walerym stronnictwo reform...

Chwalę się:)

Chciałam Wam tylko przypomnieć, że po prawej stronie macie link do gazety Fundacji Dzielnej Matki. Tam też  piszę, poniżej daję linki. A poza tym, to bardzo mądra i przydatna gazeta. Polecam.:) https://magazyn-dzielnamatka.org/wozkiem-przez-warszawe-czyli-survivalowy-tor-przeszkod/ https://magazyn-dzielnamatka.org/asperger-w-systemowej-szkole/ https://magazyn-dzielnamatka.org/ja-was-postawie-do-pionu/ Dodatkowo, mam artykuł w magazynie "Kreda." Jest to magazyn promujący edukację domową. Bardzo ciekawy i dużo wnosi do pedagogiki dzieci i młodzieży. Ja, jako systemowy nauczyciel pogłębiłam swoją wiedzę z zakresu alternatywnych metod nauczania. Gazetę można kupić albo zaprenumerować. Zostałam również poproszona przez koleżankę dziennikarkę o udzielenie rad i wskazówek do gazety Super Ekspress. Wypowiadam się tam na temat zabaw i spędzania czasu w domach podczas kwarantanny. Jest to artykuł zbiorowy.  Możecie sobie poczytać, nóż widelec, coś Was zainspiruje. https://www.s...

Aleksander Fredro Śluby panieńskie

Obraz
Ciekawe, że Fredro tworzył w czasach romantyzmu, ale nijak nie przypomina żadnych poematów Słowackiego czy Mickiewicza. I to jest piękne, ponieważ literatura tamtych czasów często była skierowana na tematy niepodległościowe, a co za tym idzie powinna być patriotyczna i nieszczęśliwa. Myślę, że Aleksander Fredro miał mnóstwo krytyków chociażby właśnie z tego powodu, że w czasach ciężkich dla narodu polskiego pisał komedie. Być może była to jego forma ucieczka od szarej rzeczywistości, zwłaszcza, że jak Internety podają, raczej stronił od ludzi. Właśnie skończyłam czytać „Śluby panieńskie” i muszę Wam powiedzieć, że to bardzo fajna lektura. Wesoła, lekka i dobrze się kończy, w sam raz na wieczorne czytanie. Nigdy bym nie przypuszczała, że można dobrze bawić się przy tak starym dziele. Co mi się podobało? Młodość, gorące uczucia, robienie wszystkiego, żeby dojść do celu, nawet jeśli Gustaw musiał użyć fortelu. Jak widzicie zaczęłam rymować, a to znak, że dobrze wczytałam się w...

Moralność Pani Dulskiej

Obraz
Kiedy byłam w średniej szkole, bardzo  podobała mi się ta lektura i połknęłam ją jednym tchem. Ciekawe, że w ogóle nie pamiętałam jej treści. Doskonale wiem, co to jest dulszczyzna, ale gdyby ktoś przedwczoraj zadał mi pytanie, o czym jest to dzieło, umiałbym tylko powiedzieć, że o Dulskiej i o jej rodzinie. O tym, że brudy należy prać we własnym domu, ale nie wiedziałabym, o co konkretnie chodziło. Dzisiaj jestem już mądrzejsza, ale po zachwytach nastolatki nie pozostał nawet ślad. Z naturalizmem Gabrieli Zapolskiej już mi nie po drodze, zwłaszcza, że człowiek jest tam pokazany bardzo negatywnym świetle. I to chyba każdy z bohaterów, nawet mało świadoma Mela. Pani Dulska oczywiście w tym wszystkim przoduje, podejmuje decyzję bez skrupułów, byle by tylko nikt się nie dowiedział, jak bardzo jest źle w jej domu. Felicjan nie potrafi przeciwstawić się żonie, woli robić uniki przed odpowiedzialnością i decyzjami. Zbyszko, bawidamek i hulaka, nie potrafi dorosnąć, mimo że to, co s...

Lektury

Obraz
No cóż, kwarantanna zaskoczyła mnie i nie zdążyłam przygotować się na czas zamknięcia w domu. Chodzi oczywiście o książki. Zastanawiałam się nawet czy nie skoczyć do biblioteki albo do Empiku i jeszcze czegoś sobie nie kupić, ale ostatecznie z tego zrezygnowałam, bo to nie należy do rzeczy koniecznych. A ja do kwarantanny podchodzę poważnie. Dlatego przeszukałam domową biblioteczkę i wyciągnęłam z niej ciekawe lektury, na przykład "Dziady" Adama Mickiewicza. Czytanie tego dramatu było piękną podróżą w przeszłość, zwłaszcza, że ten utwór, a raczej utwory, ostatnio czytałam w średniej szkole. O dziwo, bo ja, jak większość nastolatków nie lubiłam czytać lektur. Chmielewska czy Siesicka były ciekawsze. Spośród wybranych przeze mnie pozycji znalazły się jeszcze: Moralność pani Dulskiej, Śluby panieńskie, Zemsta, Niemcy, Znachor doktor Wilczur, Pan Tadeusz, nowele Konopnickiej, Powrót posła, Granica i Kochanowski na deser. Czy uda mi się to wszystko przeczytać? Nie wiem, ...

Życzenia

Obraz
Z okazji Świąt Wielkanocnych, życzę Wam wielu łask Bożych od Zmartwychwstałego Pana Jezusa. ALLELUJA! Zamiast obszernych życzeń, pieśń. Ikona wzięta ze strony: https://parafiazalesie.org/chrystus-zmartwychwstal-chrystus-zyje-alleluja/