Dlaczego w szkole nikt mi nie powiedział?

 


Albo: W szkole tego się nie dowiesz?

Często widzę takie nagłówki w mediach internetowych i zastanawiam się, po co one są? To znaczy wiem po co, taki nagłówek ma zaciekawić starych i młodych na tyle, by kliknęli w link i dowiedzieli się jakiejś ciekawostki, której nie było w podręczniku. I dobrze, że są takie strony, gdzie można dowiedzieć się różnych rzeczy, ale...

Mam wrażenie, że takie nagłówki mogą być też odbierane przez ludzi, jako dowód, że szkoła nie uczy. Na zasadzie, w szkole powinni powiedzieć, powinni wiedzieć, a jak nie, to znaczy, że są na to za głupi.

Dlaczego w szkole nikt mi nie powiedział? 

A dlaczego miał ci mówić?

Bo to jest ciekawe?

Zapewne, każda ciekawostka, zwłaszcza pikantna lub ośmieszająca jest super i potrzebna zupełnie do niczego. No może do tego, żeby błysnąć w towarzystwie - A wiecie? Ten i ten, to zrobił tak i tak.

Dlatego nikt ci tego nie powiedział? Bo to nie było ci potrzebne w procesie uczenia się. Ciekawostki są fajne i jest ich miliard, ale na nich nie zbudujesz dobrej bazy wiedzy o świecie. To jest wiedza wyrywkowa. 

Dlaczego w szkole nikt mi nie powiedział?

Bo może sam/sama powinnaś się tym zainteresować i znaleźć tę ciekawostkę na własną rękę. 

 Możecie się nie zgadzać, ale... Jeśli ktoś Wam powie, że Napoleon miał syna z Walewską, a wy nie wiecie kim był Napoleon i Walewska, to po co Wam ta informacja? 

A skąd wiecie o Napoleonie, Juliuszu Cezarze lub Piłsudskim?  Wiecie ze szkoły. Ale powiecie, tata mi opowiedział, a skąd to zna tata? Ze szkoły, a jego tata itd. aż dojdziemy do pradziada, który służył w Legionach Dąbrowskiego i był naocznym świadkiem wydarzeń.

Oczywiście jest wiedza, której nabywa się poza szkołą, w zasadzie całe życie się człowiek uczy, ja też dowiaduję się wielu nowych rzeczy o dinozaurach. Ale do głowy by mi nie przyszło, żeby zastanawiać się, czemu nie miałam tego w szkole? Szkoła rozbudziła moją ciekawość prehistorią ludzi i dinozaurów, resztę robię na własną rękę.

No i taka prozaiczna rzecz. Życia by nam nie starczyło, żeby każdemu wszystko opowiedzieć, wytłumaczyć i wtłoczyć do głowy.

Powiem Wam jeszcze jedną rzecz. W szkole nadmiar ciekawostek jest szkodliwy, bo młody mózg zapamiętuje je, a nie to, co do niej doprowadziło. Podam przykład.

W jednym z wcześniejszych podręczników od historii, był opis perypetii Mieszka II Lamberta. Kłócił się z bratem Bezprymem, w 1031 roku najechali nas cesarz niemiecki i książę ruski, a Mieszko II uciekł do Czech i tam został WYKASTROWANY!!!!!!!!!

Specjalnie to uwypukliłam drukowanymi literami i wykrzyknikami. Zgadnijcie, co młodzież zapamiętała z panowania Mieszka II? Kłótnie z Bezprymem? Nie, najważniejsza rzecz, to że został WYKASTROWANY!!!😕💣

I sytuacja z przed kilku dni. Na powtórzeniu mówię - kobieta symbolizuję Francję, ma na głowie czapkę frygijską, a w rękach trzyma serce - i dodałam - bo wiadomo, że Francja, to kraj miłości.

I zgadnijcie ile osób napisało mi w wyjaśnieniu o czapce frygijskiej, a ile o sercu w rękach? Większość napisała mi o sercu i Francji, jako symbolu miłości. Czasami powinnam gryźć się w język, dlatego, że w tej wypowiedzi ważniejsza był czapka frygijska. Ale uznałam im to serce, skoro zwróciłam im na to uwagę, to nie mogłam tego odrzucić.  

I ostatni przykład, również z podręcznika. Upadek Polski, Stanisław August Poniatowski - kilka stron informacji o jego panowaniu, reformach, zmianach, rozbiorach, konfederacjach i konstytucji 3 maja. Milion przyczyn upadku naszego kraju. Ale w podręczniku znalazło się zdanie, że Stanisław August Poniatowski został królem, bo kiedyś był kochankiem Katarzyny II. Zgadnijcie, co uczniowie pisali w odpowiedzi na pytanie? Jakie znasz przyczyny upadku Polski?

- Stanisław August Poniatowski był kochankiem Katarzyny i dlatego Polska upadła. 

 Lubię ciekawostki, też je przekazuję uczniom, ale zawsze mówię, że najważniejsza jest baza.  

Dlaczego w szkole nikt mi nie powiedział? Bo dobrze wiedział, że napchasz głowę ciekawostkami, a nie faktami, przykładami, wiedzą, która potem pomoże Ci się odnaleźć w meandrach nauki w anegdocie. 

 A ja? Ja im jestem starsza tym bardziej wiem, że nic nie wiem, jak Sokrates. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pakerzy mają coś do przekazania

Korty – odc.1 - wstęp

Jeszcze słów kilka i książce "Chłopki- opowieść o naszych babkach"