Składanie życzeń a priorytety


Zdrowia, zdrowia, zdrowia i pieniędzy. Ile razy to słyszymy przy okazji  różnych okazji. Ale nie o tych życzeniach będę dziś pisać, tylko chciałam jakoś zacząć ten wpis, więc to mi przyszło do głowy.

Czy zauważyliście, że przy oficjalnych życzeniach, składanych młodym ludziom często mówi się, życzymy wam skończenia szkoły, dobrej pracy i pomyślności w życiu prywatnym. A w wersji dla dorosłych mówi się, sukcesów w pracy, awansu, podwyżki i wszystkiego dobrego w życiu prywatnym. Niby to normalne słowa, ale coś mnie w nich gryzło. I tak siedząc na zakończeniu roku szkolnego klas maturalnych, po nie wiem już którym powtórzeniu przy mównicy, że życzymy młodzieży dobrze zdanej matury, dobrych studiów i pracy oraz satysfakcji w życiu prywatnym, wiedziałam już o co mi chodzi.

Chodzi o to, że kolejność życzeń jest nieprawidłowa. Powinniśmy życzyć, udanego życia prywatnego, a potem reszty, która jest poza nim. Ale dla nas tak ważna jest praca, kariera i podwyżki, że odruchowo to wypowiadamy i na koniec, coś tam o przyjaźni czy rodzinie. A przecież powinno być inaczej. To życie prywatne jest najważniejsze, nie praca, nie kariera i kasa. To w domu lub wśród przyjaciół rozgrywają się najważniejsze wydarzenia naszego życia. Nic nas tak nie uskrzydla i nic nas tak nie dołuje, jak sytuacje domowe. Oczywiście, możecie powiedzieć, że Was bardziej uskrzydla podwyżka, pewnie tak, każdy pracownik ją lubi, ale czy lubicie się z niej cieszyć sami, czy idziecie do rodziny i przyjaciół ją świętować? Czy siedzicie sami w mieszkaniu i mówicie sami do siebie – moje kochane pieniążki, moje kochane pieniążki, mój ty skarrrrrbie, kocham waaaas! Jeśli tak robicie, to bardzo mi Was szkoda i życzę Wam jednak dobrych relacji w domu i z przyjaciółmi. Taka prawda, jeśli mamy ludzi wokół siebie, jeśli mamy do kogo iść na pogaduchy albo zrobić z kimś wypad gdziekolwiek oczy poniosą, to jesteśmy wielkimi szczęściarzami. A pieniądze takiego szczęścia nie dają. I coś w tym jest. Najwięcej radości nigdy nie przyniosły mi pieniądze, a wspomnienia z tego, co dzieje się w moim życiu prywatnym. Bo człowiekowi jest potrzebny drugi człowiek. Praca kiedyś się skończy, zostanie emerytura i co? No można dalej pracować, ale dokąd? Co zostaje? Chodzę do CPS Śródmieście i do Uniwersytetu III Wieku i widzę między tymi starszymi osobami ogromną różnicę. W CPS są ludzie z przypadku, często schorowani, samotni, którzy czekają aż ktoś ich odwiedzi. Byłam też kiedyś na oddziale geriatrycznym dla osób obłożnie chorych. Niektórzy mówili, że leżą tam dwa lata w łóżku i nic się nie da zrobić. Tymczasem w UIIIW, sama radość życia i dobre humory. Ale ja wiem, że za tymi ludźmi stoi rodzina (znam ich) i przyjaciele. Oni cieszą się życiem na emeryturze, bo mają z kim je przeżywać. I to jest najważniejsze, mieć rodzinę i przyjaciół, bo bez nich życie jest smutne i nudne. Cieszę się, że jestem taką szczęściarą, co to i rodzinę ma dużą i wspaniałych przyjaciół, z którymi mogę wszystko, a bez nich nic nie ma sensu. Także życzę Wam wspaniałych relacji rodzinnych i przyjacielskich, wysokiej podwyżki i spełnienia marzeń.:)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pakerzy mają coś do przekazania

Korty – odc.1 - wstęp

Jeszcze słów kilka i książce "Chłopki- opowieść o naszych babkach"