Zima, zima, zima, pada, pada śnieg
Co to za zima bez śniegu? Kiedyś, to były mrozy, teraz chlapa i deszcz. Zobaczycie, zimy już w Polsce nie będzie. A gdyby tak choć trochę popadało śniegu i zakryło te psie kupy na chodniku? Przez trzy miesiące mamy listopadową pogodę, ile można! Kto to słyszał, żeby zima była bez śniegów i mrozów. Gdyby był śnieg i mróz to by wybił choć trochę tych kleszczy, byłoby ich miej po lasach (to moje marzenie).
I
zasłyszane autentycznie w sklepie – panie, już prawie nie robią wysokich butów
z cholewami, bo zim nie ma. Teraz panie, to można w adidasach cały rok chodzić.
Tymczasem
spadł śnieg i złapał mróz.
-
Zima zaskoczyła drogowców.
-
Kto jest winny, że spadło tyle śniegu.
-
Po co nam tyle śniegu.
-
Jest za zimno.
-
Śnieg i mróz mogą być, ale to już przesada.
-
Atak zimy.
-
Zima nie odpuszcza.
-
Mrozy, zwieje i zamiecie.
Znacie
ten kawał?
-
Sąsiedzie, dlaczego pan nie odśnieżył chodnika?
-
Bo mówili w telewizji, że zawieje i zamiecie.
W
końcu mamy zimę, taką jaka powinna być, z mrozem i śniegiem. Wczoraj złapałam
się na tym, że spojrzałam o 6:15 rano na termometr, na którym zobaczyłam -10° i
pomyślałam sobie.
-
Ale ciepło, da się wyjść.
Dzisiaj
u mnie było w południe ok. -5° i była to temperatura w sam raz na spacer w
otoczeniu śniegu.
Osobiście
cieszę się, że od dwóch tygodni zima wygląda, jak zima i że wszystko jest
przykryte białym puchem. Co prawda, kiedy mi wpadnie ten puch do buta, to nie
jest miło, ale co tam. Jest pięknie, jest biało, no i wyszło trochę słońca.
Myślę,
że wiele osób cieszy się z tej pogody. Na górkach widać dzieciaki i rodziców z
sankami, wszędzie można natknąć się na bałwany, ludzie spacerują z psami i
jakoś nie widzę, żeby te -10° zatrzymało ludzi w domu. Oczywiście, jest zimno,
trzeba się ciepło ubierać i marzną nam nosy, ale z drugiej strony, jakoś nam
się lepiej oddycha, niż przy tej zgniłej i deszczowej zimie, którą pogoda
serwowała nam od kilku lat. Na pewno pierwsze opady śniegu trochę, nas kierowców
sparaliżowały, bo zapomnieliśmy już, jak się jeździ po śliskiej nawierzchni. Ja
26 grudnia trenowałam jazdę figurową na drodze i cieszę się, że w nic nie
uderzyłam. A jechałam raptem 20 km/h. Ale już po kilku dniach przyzwyczailiśmy
się do tego, że nie należy pędzić i zachowywać dystans.
I
tu przerywnik:
BŁAGAM
WAS KIEROWCY TRZYMAJCIE ODSTĘPY, NA ŚLISKIEJ POWIERZCHNI MOŻNA ŚIZGAĆ SIĘ PRZEZ
KILKA METRÓW. ŻADEN ABS WAM NIE POMOŻE. NA LODZIE NIE DZIAŁA!!!!!!!
Jest
pięknie, jest biało, jest miło. I mam wrażenie, że nawet my sami jesteśmy dla
siebie milsi. Bo pogoda do tego nastraja.
Oczywiście
fajnie jest też patrzyć na zaśnieżoną okolicę przez okno z ciepłego domu i pić
przy tym kakałko i grzać się termoforem. Wtedy zima jest najpiękniejsza.
Ale
po tych ochach o achach chciałam oczywiście skomentować jedną czy dwie rzeczy z
mediów.
-
Atak zimy, zima nie odpuszcza.
No
żesz kurcze blade!
Jest
mroźno zaledwie od dwóch tygodni, a zima nie odpuszcza. Rozumiem, gdyby taka
informacja pojawiła się w kwietniu. „Ludzie, zima nie odpuszcza, co się dzieje,
trzeci miesiąc mrozów, to nie jest normalnie!” Ale w styczniu? Atak zimy? Atak
zimy w zimowe miesiące? No dla mnie, to się kupy nie trzyma. Może w Portugalii albo w Maroku, ale w Polsce? W takim raczej północnym kraju, to chyba raczej
norma.
Nie
można powiedzieć: „Ludziska drogie, w końcu zima, jest zimą, spadł śnieg. Jupi!
Idziemy na sanki! Oczywiście uważajcie na siebie, bo jest ślisko i zima może
być niebezpieczna, ale póki co jupiiii, jest fajnie.”
Nie,
trzeba atakować, trzeba masakrować, trzeba straszyć ludzi, trzeba ich dusić
dusznymi wiadomościami. Ja mam tego szczerze dosyć. A ja tylko wczoraj
przeczytałam nagłówek w telewizji informacyjnej i już mi się ciśnienie
podniosło. A zima, każdy wie jaka jest, wystarczy wyjrzeć przez okno.
Mam nadzieję, że choć raz nad morzem będę morsować w zimowej, a nie jesiennej aurze:) Bylebym tylko się nie wykopyrtnęła na zmarzniętym śniegu przy wejściu do morza.:)
Życzę Wam dobrego i ciepłego wieczoru:)

Komentarze
Prześlij komentarz