Gazety starzeją się z nami


Czy ktoś oprócz mnie czyta jeszcze gazety?

No ja myślę. Gazety papierowe, to super sprawa. Można je wszędzie zabrać, nie trzeba mieć ładowarki, bo nie potrzebuje baterii i teksty można czytać w dowolnej pozycji, w dowolnym miejscu.

Ja je lubię i kupuję. Głównie naukowe t.j. Mówią Wieki czy Wiedza i Życie, ale i wakacyjnie: Świat Wiedzy. Z polityczno społecznych jedynie Gościa Niedzielnego lub Idziemy. A ostatnio kupiłam jakąś o spiskowych teoriach dziejów😱. Myślałam, że to będą niewyjaśnione zagadki historii typu, gdzie jest ciało Władysława Warneńczyka, a nie - siłą umysłu, znając "boskie słowo", przenosił kamienie i zbudował pałac. 😱 Aaaaa😱.

Ale ja nie o tym chciałam napisać.

Chciałam Wam napisać o tym, jak w moje ręce wpadło kilka gazet dla kobiet, tych które zawsze były na topie. Na studiach trochę takich przerzuciłam, oglądając i czytając o rzeczach, na które nie było mnie stać. Przyglądałam się bardzo szczupłym modelkom i popadałam w depresję z powodu, że ja taka nigdy nie będę. Czytałam mądre rady typu, co zrobić, jeśli rano obudzisz się przy obcym chłopie lub, jak dobrze wypaść na przyjęciu dla bogaczy. Dumałam nad mądrością wielkich "autorytetów" tego świata, ale czasami też trafiłam na taki prawdziwy autorytet, który mnie na coś natchnął. Ale  ponad 20 lat temu, te wszystkie osoby były młode. Modelki często niepełnoletnie, a "autorytety" dopiero dobiegające trzydziestki. "Złote rady" były dla tak zwanych wyzwolonych, młodych kobiet, u progu kariery, bo są tego warte. Chociaż na razie żadnej z nas nie było stać na 90%, oferowanych tam produktów. No chyba, że któraś skorzystała (z sukcesem) z rady typu: Jak poderwać milionera, no to wtedy tak, mogła sobie kupić markową torebkę lub biżuterię. Były to gazety dla kobiet sukcesu.

Dwadzieścia lat później wpadło mi w ręce kilka egzemplarzy współczesnych wydań.  Przerzuciłam je kilkakrotnie i zadumałam się nad zmianami, jakie w nich zaszły. One się zestarzały razem z nami. Próżno było szukać informacji o tym, ilu partnerów powinno się mieć w życiu oraz o tym, jak nie mieć kaca moralnego po letniej przygodzie. Nigdzie nie zauważyłam bardzo młodych i bardzo szczupłych modelek, ani bogatych kobiet sukcesu z sylikonowymi piersiami. Za to było bardzo dużo wywiadów z osobami 40+, o spełnieniu, o spokoju i równowadze. Moda w tych gazetach też podążyła za naszym wiekiem. Już nie mini i sandały na szpilce o krzykliwych kolorach, a klasyczne spodnie, stonowane makijaże i często siwe włosy. Na reklamowane produkty już mnie stać i to nie dlatego, że stałam się bogatą kobietą sukcesu, ale dlatego, że dzisiaj te marki są ogólnodpstępne dla każdego, kto pracuje i w miarę normalnie zarabia.  Opowieści o podróżach w dalekie kraje nie są już jedyne w swoim rodzaju, bo dziś możemy podróżować w te same miejsca, co kiedyś jeździli wyłącznie celebryci i ludzie sukcesu.  No i reklamy też zostały dostosowane do starzenia się. Lek na menopauzę, lifting twarzy i spa. 

Po przemyśleniu tematu zapytałam koleżankę:

- Zauważyłaś, że te gazety są nadal dla nas? Że starzeją się z nami?

A ona odparła całkiem rozsądnie:

- Bo jeszcze tylko my czytamy papierowe gazety. Młode dziewczyny już tego nie robią.

Coś w tym jest🤔 A Wy? Co o tym myślicie?


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pakerzy mają coś do przekazania

Korty – odc.1 - wstęp

Cypr cz.1