Cykl słowiański - odc. 7 - jedzenie


 Słowianie mają wiele tradycyjnych potraw czy wyrobów spożywczych, które są charakterystyczne dla nas wszystkich. Oczywiście są różnice regionalne, oczywiście są potrawy, które występują tylko w Czechach czy w Słowenii. Ale jadąc na wycieczkę po krajach słowiańskich, wiele dań nas nie zaskoczy.

Na przykład, kiedy byłam na Ukrainie, barszcz ukraiński mnie nie zdziwił, tak jak sernik. Jedyne, co mnie zdziwiło to, że ten sernik dostałam z powidłami na śniadanie. A w Bułgarii bardzo się cieszyłam, mogąc jeść marynowane grzyby, papryki i inne warzywa. Ale co jeszcze mamy wspólnego?

Zupy, a raczej wszelkiego rodzaju zalewajki i polewki. Słowianie jedzą zupy. Wspominałam już o barszczu ukraińskim, ale inne zupy z buraków pojawiają się w różnych rejonach Słowiańszczyzny. Oraz inne, zabielane mąką polewki, zacierkami, z kaszą czy ziemniakami. Co ciekawe, moja ukraińska uczennica opowiadała mi, że bardzo się zdziwiła, że my na śniadanie jemy kanapki, bo u niej w rejonie, jadało się zupy. Zalewajki z kiszonek, na przykład z kapusty. Kto nie jadł zarzutki, ten nie wie, co stracił. Zupy rybne pewnie bardziej kojarzą nam się z Morzem Śródziemnym niż ze Słowiańszczyzną. A to błąd, bo występują one we wszystkich naszych krajach, oczywiście mają różne nazwy i składniki, ale zupa rybna, to zupa rybna. Oraz zupy na zakwasie, typu żur, czy rosyjski kisiel owsiany. W naszym rejonie je się jeszcze solankę/ soliankę, ale to domena głównie Słowian wschodnich.

W naszej wspólnej kuchni nie jadano kiedyś tyle mięsa, co dzisiaj, ale ostra białą kiełbasę można zjeść i w Polsce i w Bułgarii. Może, to nie jest jakiś super przykład, bo jakby nie było, ona pochodzi z Niemiec, ale w naszej kuchni też się zadomowiła.

Ale ciasta? Wiele słodkości mamy wspólnych. Cista i ciasteczka, słodzone miodem, z bakaliami i kruszonką. Ale na pewno numerem jeden, jest kołacz. Czyli ciasto drożdżowe w kształcie koła, zaplatane w warkocz, z nadzieniem lub bez. Ciasto obrzędowe, podawane np. na weselach czy w święta (Polska, Ukraina, Białoruś) lub z okazji czyjegoś święta w rodzinie (Serbia). Kiedyś oznaczało dobrobyt, szczęście, dobre plony. Innym ciastem, protoplastą piernika był i jest miodownik. No ja nie pogardzę.

A faworki/chrusty? Jedzone głównie w czasie karnawału, ale są charakterystyczne dla Słowian Wschodnich i Zachodnich. Lubicie faworki? Ja lubię, ale nie tak bardzo, jak sękacza. Bo sękacz też jest słowiański. Chociaż jednocześnie jest też kołaczem, ale różni się sposobem przyrządzania. I wszystkie są pyszne. Co prawda te ze sklepu z folii, są suche, jak pieprz. Ale miałam okazję jeść wypiekany (świeżo) sękacz w Łysych. Myślałam, że zjem cały. Py-cho-ta! Pozostając przy słodkościach, to czy lubicie racuchy? A może syrniki albo uštipci a może livance? Racuchy są w kuchni słowiańskiej od dawna. Oczywiście sposób przyrządzania i czy dodamy do nich jabłka czy marmoladę jest zależne od regionu, ale wszystkie bez wyjątku są na słodko. Ja osobiście uważam racuchy za deser, a nie główne danie, ale od czasu do czasu je robię. Polecam z gruszką ob- łę - dne!

Przeskoczę na chwilę w czasie do XIX wieku i dodam jeszcze, że placki ziemniaczane (też są w wersji racuchów) są domeną Słowian, a dokładniej pochodzą z Rosji i z Polski teżJ.

No i nie można zapominać o pierogach. Oczywiście dla nas Polaków jest to potrawa narodowa i na całym świecie na słowo Polska, obcokrajowcy odpowiadają – pierogi. Oczywiście ta potrawa jest znana na całym świecie, a jej historia sięga starożytności i Chin. Miałam okazje jeść chińskie pierogi, ale nie baozi, tylko takie podobne do naszych. Chmm, nasze lepszeJ. Pierogi mamy też we Włoszech – ravioli. Ale to my, Słowianie, jesteśmy pierogowymi mistrzami. I w dawnych czasach pierogiem wcale nie nazywano tego, co my dzisiaj. Kiedyś były robione na słodko z ciasta drożdżowego. Dopiero potem ktoś wpadł na pomysł, że do prostego ciasta można wcisnąć wszystko, co się da. Bo ile pomysłów, tyle nadzień. I nie tylko w Polsce. Ruskie, z kapustą czy grzybami, owocami, serem kozim, krowim, ziemniakami i z czym tam ktoś sobie chce, to nasz dorobek. Na Ukrainie, Białorusi, w Bułgarii, Słowacji, wszędzie tam możemy spotkać coś takiego, jak pieróg. Czy zaczerpniemy z kuchni rodzimej czy tureckiej czy chińskiej czy włoskiej, nie ma to znaczenia, to tylko kolejny przepis do naszego pierogowego menu. A propos pierogów, w zeszły czwartek zrobiłam ich 215. Z kaszą gryczaną i koperkiem, kapustą i pieczarkami oraz z fetą i szpinakiem. Mniam, mniam. Palce lizaćJ

A jakie Wy znacie potrawy, które są charakterystyczne dla nas Słowian?


Wcześniejszy odcinek:

https://zprzymruzeniemoczu.blogspot.com/2026/09/cykl-sowianski-cz6-nasza-cywilizacja-22.html

 

Komentarze