Bułgara- Sofia cz.2
Sofia, jak już wcześniej napisałam, przypomina mi Warszawę, a więc nie brakuje w niej socralistycznych budowli, takich, jak Narodowy Pałac Kultury czy Parlament, który wygląda, jak mini Pałac Kultury z Polski. Ale pośród tego komunistycznego bałaganu można zobaczyć niesamowite zabytki, które pamiętają jeszcze czasy Imperium Rzymskiego. Jednym z nich jest kościół z IV wieku, rotunda św. Jerzego, który nadal pełni funkcję sakralną. Weszliśmy do niego akurat, kiedy trwała modlitwa. Oczywiście w Bułgarii większość świątyń, to cerkwie, ponieważ ludność jest prawosławna. Ale jest też kościół katolicki pw. św. Józefa, w którym byłam w niedzielę na mszy świętej, oczywiście prowadzonej w języku polskim. Jesteśmy wszędzie😀. Z tym, że ten kościół nie jest zabytkowy, a stosunkowo nowy, bo z 2006 roku. Wybudowany na szczątkach starego, który został zniszczony w czasie II wojny światowej. Największą cerkwią w Sofi jest Sobór św. Aleksandra Newskiego, wybudowany w stylu neobizantyjskim z przełomu XIX i XX wieku. Ten patron, to jedna z najważniejszych postaci prawosławia i Słowian oraz rodziny Romanowów. Kościół stoi na pustym placu, więc można bez przeszkód podziwiać jego monumentalny wygląd. W środku też robi wrażenie. Zwłaszcza główny żyrandol. Śmialiśmy się, że gdzie byśmy nie poszli, to zawsze, ostatecznie, trafiamy pod tę świątynię. 🙂 Także mogliśmy się jej dobrze z każdej strony przyjrzeć. Cerkwie w Bułgarii są w stylu bizantyjskim, ale bez dodatków ruskiego (jako Ruś nie Rosja) folkloru. I to też mnie zaskoczyło, bo spodziewałam się przepychu i ścian z wielona złotymi ozdobami. Tymczasem dostałam mega stare mozaiki i malowidła, nawet z czasów Cesarstwa Bizantyjskiego. Patrząc na nie, czuć było brzemię wieków. Coś wspaniałego! Ale zabytki Sofii, to nie tylko cerkwie i socrealistyczne koszmarki, ale i pięknie zdobione budynki teatrów, dworca kolejowego, czy kamienic z XIX i początku XX wieku. Obejrzeliśmy również Most Czterech Orłów z XIX wieku, który trochę nas rozbawił, bo oczekiwaliśmy wielkich ptaków, na wielkich kolumnach, tymczasem zabytkowy most okazał się mosteczkiem przerzuconym nad kanałkiem. Ale pewnie w XIX wieku, to nie był kanałek, a rzeczka. I co ciekawe, na jednym z placów znajduje się duży pomnik rosyjskiego cara Aleksandra II, któremu Bułgarzy są wdzięczni za uwolnienie z rąk Turcji. U nas to by nie przeszło. Z resztą Aleksandra II zabił w zamachu Polak, niejaki Ignacy Hryniewiecki. No, ale my mamy inną historię z Rosją. Nam to oni zabrali niepodległość i nie chcieli oddać.
Wrócę jednak do jeszcze jednego koszmarku z czasów komuny, a raczej jego ruin.
W naszej wędrówce po mieście doszliśmy do mini wesołego miasteczka, gdzie był diabelski młyn. Oczywiście stwierdziliśmy, że chcemy z niego zobaczyć panoramę miasta. No i zobaczyliśmy. U stóp atrakcji znajdowały się pomazane ruiny po pomniku Armii Radzieckiej. Dokładniej mówiąc został sam cokół. A pozostałe na mniejszych postumentach rzeźby ślicznie udekorowane czerwoną farbą. Co mnie zdziwiło? Że pomnik zdemontowano dopiero w 2023 roku! Oni mieli zupełnie inny stosunek do komuny niż my.
Jak pisałam wcześniej Bułgaria została podbita przez Imperium Osmańskie, więc na terenie miasta znajdują się meczety. Rotunda św. Jerzego też była przez jakiś czas meczetem. A ten, który mijaliśmy był też wcześniej kościołem.
Stara część miasta ma nie tylko wiele dobrze zachowanych zabytków, ale również ruiny, które są dostępne do zwiedzania, ot tak po drodze:). Na przykład w Metrze. Stolica ma 4 linie metra, oznakowane kolorami, więc łatwo się zorientować, jak i gdzie jechać. Ale wracając do tematu. Idąc podziemiami do stacji, mijaliśmy wyeksponowane ruiny, które przedstawiały fragmenty kolumn, mozaiki czy pozostałości po kościele. Taka ciekawostka dla turystów.
Na koniec tej części kilka zdjęć
Bulwar Witosza
Kościół p.w. śŵ. Józefa
Rotunda świętego Jerzego
Sobór Aleksandra Newskiego
Fontanny przy Narodowym Domu Kultury
Sobór Aleksandra Newskiego
Ruiny i ja;)
Wnętrze jednej z cerkwi
Pomnik Aleksandra II
Fontanny przy Narodowym Domu Kultury
Narodowy Dom Kultury
Na górze wejście do podziemnego przejścia, które nie wygląda zachęcająco. Na dole niespodzianka i piękne fluorescencyjne malowidła
Budynek teatru
Meczet
Ruiny
Ruiny w metrze





















Komentarze
Prześlij komentarz