Sandomierz reaktywacja


W Sandomierzu byłam w 2023 roku z młodzieżą, ale obiecałam sobie, że wrócę do niego już prywatnie. No i wróciłam. Wczoraj pojechałam tam z moimi nieustraszonymi towarzyszkami eskapad po Polsce, Magdą i Renatą i spędziłyśmy tam cały dzień. Pogoda była piękna, nie było ani za ciepło ani za zimno, więc cały pobyt był bardzo przyjemny. Sandomierz, to jedno z najstarszych miast w Polsce, a samo osadnictwo na tym terenie sięga czasów nawet neolitu. Było to miasto królewskie, rozwijane przez kolejne pokolenia Piastów. Miasto kupieckie, bogate i zasobne w towary, gdyż było położone przy szlaku handlowym. Atakowane przez Tatarów, plądrowane i zniszczone w XIII wieku, odbudowało się najlepiej za panowania Kazimierza Wielkiego, który dodał Sandomierzowi mury obronne i nie tylko. Przez 700 lat było miastem wojewódzkim, gdzie urzędował wojewoda, było też miastem sądowym, w którym rozstrzygano różne spory. Jako, że było to miasto królewskie nie mogło w nim zabraknąć wizyt królów. Poza Bolesławem Chrobrym czy Kazimierzem Wielkim bywał tu również Zygmunt II August z dynastii Jagiellonów. W czasie potopu szwedzkiego miasto ponownie zostało zniszczone, ale i odbudowane. W czasie rozbiorów był miastem granicznym między Królestwem Kongresowym a Galicją. W dwudziestoleciu międzywojennym wszedł w skład Centralnego Okręgu Przemysłowego. W czasie II wojny światowej w Sandomierzu było getto, gdzie większość Żydów albo rozstrzelano na miejscu albo wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu. W czasach PRL- był miastem turystycznym, ale chyba największy najazd turystów zaczął przeżywać w XXI wieku pod wpływem serialu „Ojciec Mateusz.” I tak, jak pisałam wcześniej, tak i teraz napiszę, że oprócz szlaków historycznych, można również skorzystać z trasy poświęconej ojcu Mateuszowi.

Ale Sandomierz nie słynie tylko z pięknych zabytków czy popularności pewnego serialu, można tu też zobaczyć i kupić jedyny w swoim rodzaju, krzemień pasiasty. Jest on unikatem na świecie i wydobywany jest u nas w Górach Świętokrzyskich, w okolicach Sandomierza, Oparowa czy Iłży. Krzemień pasiasty zwany jest też kamieniem optymizmu. Kupiłam sobie jeden oraz kolczyki, zobaczę czy optymizm opanuje moje jestestwo. Ale nie kupiłam ich w zwykłym sklepie z pamiątkami, ale u pana Cezarego Łutowicza, o którym mogę śmiało powiedzieć, że jest zakochany w tym kamieniu. Pan Łutowicz, to artysta i rzemieślnik nad krzemienia pasiastego. Jego wielki popularyzator i fan. On wywalczył, żeby Sandomierz nazwać "Światową stolicą krzemienia pasiastego." I rzeczywiście jest taki napis na jednym z rond, pośrodku którego stoli wielki krzemień. 

 



Wokół miasta, ale i w samym mieście znajdują się winnice oraz sady, dzięki którym można kupić miejscowe wino, cydr oraz inne ciekawe alkohole.

Będąc w Sandomierzu nie można ominąć podziemnej trasy turystycznej, co bardzo polecam. Byłam tam dwa razy i nie żałuję. Sandomierz, to naprawdę stare miasto, więc i piwnice, które się zwiedza pamiętają czasy średniowiecza.


Porcelana z Ćmielowa, kosztuje tylko kilkaset tysięcy złotych, taki tam drobiazg ze złotem w środku.


W samym mieście można zwiedzić różne i piękne zabytki takie, jak brama opatowska czy średniowieczne kościoły. Na mnie na pewno największe wrażenie zrobiła Bazylika Katedralna p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Szczęka mi opadła, kiedy weszłam do tego pięknego wnętrza. Z resztą popatrzcie sobie na zdjęciach.





Sandomierz słynie również z lokalnej kuchni, z której skorzystałyśmy jedząc bulwy sandomierskie, czyli dwa duże kartofle z gulaszem mięsnym, zwiniętym w liść kapusty i polany sosem grzybowym. Palce lizać. Niestety na zdjęciu tego nie widać, gdyż zostały posypane surowymi warzywami, ale uwierzcie mi, pod spodem jest coś przepysznego. Wcześniej siedziałyśmy sobie na ławeczce i odpoczywałyśmy po kolejnych schodach, wąwozach i innych górkach, kiedy podeszły do nas trzy osoby z pytaniem o regionalne dania. Ja powiedziałam, że szarlotka, ponieważ w kawiarni była podawana na kilka sposobów, a na stoiskach z przekąskami znajdowały się sandomierskie szarlotki w tubce. Jak się potem okazało, rzeczywiście jest to jedno z regionalnych dań, tak jak placuszki z jabłkiem. Na pewno mają pyszny chleb wypiekany domowym sposobem w karczmie: W starej Piekarni. W każdym razie w Sandomierzu nie brakuje dobrej kuchni.

To, co na pewno nie zmieniło się od 2023 roku to nadal jest tam wiele miejsc, gdzie można płacić tylko gotówką. Także, jak się tam wybieracie, wieźcie ze sobą banknoty i bilon. I wygodne buty i zadbajcie o kondycję. Sandomierz jest położony na siedmiu wzgórzach i naprawdę niewiele jest tam płaskich miejsc. Za to jest dużo schodów, które trzeba pokonać to w jedną, to w drugą stronę.




                                      Wąwóz św. Jacka Odrowążą, tym razem szło się z górki:)

Polecam wam wycieczkę teraz o tej porze roku. Jest przed sezonem, więc nie ma tłoków.


Link do wcześniejszego tekstu:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pakerzy mają coś do przekazania

Korty – odc.1 - wstęp

Jeszcze słów kilka i książce "Chłopki- opowieść o naszych babkach"