Przystojny chłopak chce
uzyskać numer telefonu od pięknej cheerleaderki, ale ta daje mu namiary na
dziewczynę, której nie lubi, która jest gruba, blada i kiepsko ubrana, ale
mądra.
I tak nieświadomy chłopak zaczyna z nią esemsować, no i…
I tak nieświadomy chłopak zaczyna z nią esemsować, no i…
Szczerze mówiąc spodziewałam
się większych emocji. Miałam nadzieję, że będzie iskrzyć czy coś. Tymczasem
dostałam ckliwe nic przez telefon. A wszystko to, opakowane w poprawność
polityczną XXI wieku.
Dałam 5 punktów, bo było
kilka fajnych scen, ale ogólnie nuda, jak flaki z olejem. W pewnym momencie
musiałam bardzo starać się, żeby nie przewinąć do przodu i nie zobaczyć sceny
finałowej. Niestety nałożyłam sobie zasady i musiałam wytrwać do końca. Ale i
tak ten film był lepszy niż mój pierwszy
wybór „SPF – 18” ,
który nie przeszedł weryfikacji i dzisiejszy, który niestety przeszedł,
„Superman: Powrót” z 2006 roku. Oszczędzę Wam jutrzejszej recenzji. Niech sam
fakt, że przerwałam oglądanie tego gniotu, żeby napisać recenzję o wczorajszym
filmie, mówi sam za siebie. A najgorsze jest to, że obiecałam sobie nie
przewijać i dotrwać do końca. Łaaaaaaaaaaaajjjjjj! Nuda opakowana w 2 godziny i
34 minuty beznadziei. Zostało mi jeszcze 1:23 minuty. Nie wiem czy mi się uda
obejrzeć go do końca. Masakra…
Pierwszy film, możecie sobie
obejrzeć. Supermana nie polecam.
Ps. Ło matko, w czasie gdy dodaję ten wpis wznowiłam oglądanie Supermana i w zasadzie słyszę same dialogi. Brzmią mniej więcej tak: Ach, ach, ach, ach Supermanie jaki ty jesteś ciepły, dlaczego nas opuściłeś. Ach, Ach, ach, ach Luis, ale wróciłem, bo świat mnie potrzebuje i w tle muzyka, jak z bajek Dinseya. Chyba puszczę pawia.
Ps. Obyło się bez pawia, ale co to była za męczarniaaaaa. Właśnie zmarnowałam ponad dwie i pół godziny mojego życia. Dobranoc
Ps. Obyło się bez pawia, ale co to była za męczarniaaaaa. Właśnie zmarnowałam ponad dwie i pół godziny mojego życia. Dobranoc

Komentarze
Prześlij komentarz